Czerwona włóczka,
chyba nigdy mi się nie skończy.
Nie wiem czy to dobrze,
czy może źle?
Ten kolor mnie opentał,
a raczej omotał.
W raz z bielą opanował kosz na nowe robótki.
I tak w amoku tworzenia powstała:
Róża - nowa poduszka :)
Wzór siatkowy.
Zaporzyczony z kolekcji rysunków
do haftu krzyżykowego.
Swoje miejsce już ma :)
Na kuchennej ławie,
tuż przy oknie,
by towarzyszyć w codziennych obowiązkach :)
View by the window, and a short break.
My name is Rose...come with me
lets rest...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz